Elastyczne formy zatrudnienia i staże szansą dla młodych NEET


Nie uczący się i nie pracujący młodzi Polacy (NEET) mają duży problem z pokonaniem bariery wejścia na rynek pracy. Marzą o stałej, dobrze płatnej posadzie, ale natrafiają na trudną do pokonania ścianę. Pracodawcy oczekują od kandydatów, poza niezbędnymi kwalifikacjami, także zawodowego doświadczenia, a tego NEET-som najbardziej brakuje. Pomysłem na wyjście z tego błędnego koła może być uczestnictwo w programach stażowych lub podjęcie pracy na elastycznych zasadach.

Skrótu NEET (ang. Not in Education, Employment, or Training, co oznacza w wolnym tłumaczeniu „nie uczący się, nie pracujący i nie rozwijający”) w kontekście młodych ludzie
w wieku od 18 do 24 lat po raz pierwszy użyła Międzynarodowa Organizacja Pracy w raporcie „Trendy w zatrudnianiu młodych” z 2013 roku.

Powstanie tej grupy to poważny problem wielu krajów Unii Europejskiej. Według danych Eurostatu pod koniec 2013 roku najgorzej przedstawiała się sytuacja młodych we Włoszech (29,3 proc. należało do kategorii NEET), Grecji (28,2 proc.) i na Cyprze (27,1 proc.). Na drugim biegunie znajdują się młodzi mieszkańcy Islandii (do kategorii NEET należało 6,6 proc. z nich), Holandii (6,7 proc.) oraz Luksemburga (6,7 proc.).

Z badań przeprowadzonych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, w oparciu o dane zgromadzone przez Główny Urząd Statystyczny, wynika, że osoby w wieku 15 – 24 lata zaliczający się do kategorii NEET stanowią w Polsce 12,5 proc. W liczbach bezwzględnych oznacza to ok. 560 tys. nie uczących się, nie pracujących i nie rozwijających w żaden inny sposób młodych Polaków. Ta liczba robi jeszcze większe wrażenie, kiedy uzmysłowimy sobie, że jest porównywalna z populacją Wrocławia (630 tys.) lub Poznania (546 tys.). Zgodnie z danymi zawartymi w przetoczonej ekspertyzie, największy udział w populacji NEET-si posiadają w województwie: podkarpackim (17,2 proc.), lubuskim (16,8 proc.), warmińsko-mazurskim (16,2 proc.) oraz zachodniopomorskim (15,5 proc.). Najmniejszy udział NEET-sów w analizowanej grupie wiekowej stwierdzono w województwach: mazowieckim (9,2 proc.) i podlaskim (9,8 proc.).

Kim są polscy NEET-si?

Według raportu przygotowanego przez Mazowieckie Obserwatorium Rynku pracy w porozumieniu z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Warszawie istnieje wiele czynników ryzyka, które sprzyjają bierności młodych ludzi na rynku pracy. Na to zjawisko narażenie są szczególnie młodzi imigranci. W ich przypadku ryzyko bierności zawodowej wzrasta aż o 70 proc. Problemy zdrowotne zwiększają to ryzyko o 40 proc, a wychowanie w rozbitej rodzinie i bezrobocie wśród rodziców odpowiednio o 30 i 17 proc. Raport wskazał także, że na postawy młodych z grupy NEET wpływ ma także niskie wykształcenie rodziców, brak kompetencji społecznych (w tym niechęć do migracji zarobkowej), konflikty z prawem oraz problemy z uzależnieniami.

Raport wskazał także zewnętrzne przyczyny dużego udziału NEET wśród polskich młodych ludzi. Wśród nich znajduje się długotrwałe bezrobocie w regionie – dotyczy to w szczególności regionów oddalonych od głównych szlaków komunikacyjnych oraz z utrudnionym dostępem do usług publicznych. Wśród zewnętrznych przyczyn należy wymienić także segmentację rynku pracy, czyli podział lokalnego rynku na stabilny segment pracowników etatowych oraz zmieniającą się grupę zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych oraz systemową nieelastyczność rynku pracy. Walki ze zjawiskiem NEET nie ułatwia także niedopasowanie systemu edukacji do wymagań rynku pracy – absolwenci szkół i uczelni nie zdobywają kluczowych dla pracodawców kompetencji i umiejętności.

- Młodzi z regionów dotkniętych bezrobociem, którzy dodatkowo nie mają poszukiwanych przez pracodawców kwalifikacji są w szczególnie trudnej sytuacji – przyznaje Anna Wicha, Dyrektor Generalny Adecco Poland – Pracodawcy nie chcą ryzykować zatrudniania pracownika bez doświadczenia. Niedoświadczonych nikt więc nie zatrudnia. To błędne koło, z którego trudno się wyzwolić rodzi zrozumiałą frustrację wśród młodych ludzi – dodaje Anna Wicha.

Jak uratować „stracone pokolenie”

Zdaniem Anny Wicha, w długotrwałym przeciwdziałaniu bezrobociu i bierności zawodowej wśród młodych konieczne są systemowe działania, takie jak ogłoszony przez MEN Rok Szkoły Zawodowców, który ma na celu odbudowanie znaczenia szkolnictwa zawodowego. Inicjatywa ma pokazać szkolnictwo zawodowe jako atrakcyjną ścieżkę rozwoju dla absolwentów gimnazjów, którzy nie zdecydowali jeszcze, co chcą w życiu robić. Założeniem inicjatywy jest zagwarantowanie absolwentom szkół zawodowych pracy, stażu lub praktyk najpóźniej cztery miesiące po ukończeniu szkoły.

Znowelizowana w 2014 roku Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, wprowadziła nowe instrumenty do przeciwdziałania bezrobociu, między innymi profilowanie bezrobotnych pod kątem pomocy, jakiej potrzebują by znaleźć zatrudnienie oraz wprowadzenie bonów stażowych, szkoleniowych, zatrudnieniowych i zasiedleniowych z których mogą skorzystać bezrobotni, którzy nie ukończyli 30 roku życia.

- Wiele przyczyn bierności młodych Polaków na rynku pracy można zwalczać bez zmiany prawa – mówi Anna Wicha – Obecnie dostępne, elastyczne formy zatrudnienia oraz rozwijający się rynek pracy tymczasowej, który jak prognozujemy w tym roku może wzrosnąć r/r 15%, jest dla młodych dobrą okazją do zdobycia bezcennego doświadczenia. Młodzi, wykonując nawet proste prace, mają możliwość wdrożenia się w cykl pracy oraz zdobycie referencji, które pozwolą pokonać barierę wejścia na rynek pracy – dodaje.