Podsumowanie roku 2016. prognozy 2017


Hasłem przewodnim tego roku był zdecydowanie „rynek pracownika”. W styczniu bezrobocie rejestrowane wynosiło 10,3 proc. i już wówczas obserwatorzy rynku wskazywali, że sytuacja pracowników cały czas się poprawia i może pojawić się presja na wzrost wynagrodzeń. Mało kto jednak przewidywał, że bezrobocie spadnie w ciągu roku o dwa punkty procentowe, do rekordowego poziomu 8,2 proc. w październiku.

Aby zobrazować skalę zjawiska, wystarczy wykonać kilka prostych wyliczeń. Te 8,4 proc. bezrobotnych oznacza ponad 1,2 mln osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Spadek o dwa punkty procentowe od stycznia oznacza, że zatrudnienie znalazło ok. 320 tys. ludzi, więcej, niż mieszka w Białymstoku.

Taka zmiana, z przyczyn oczywistych, nie umknęła uwadze pracodawców, którzy mają coraz większy problem ze znalezieniem nie tylko wykwalifikowanej kadry, ale także szeregowych pracowników najniższego szczebla.

Logistyczne eldorado z dojazdem

W związku z nadchodzącym szczytem przedświątecznych zamówień, Adecco musiało pozyskać dla logistycznego giganta w Poznaniu kilka tysięcy dodatkowych pracowników. W tym celu w Poznaniu ustawione zostały automaty rekrutacyjne, gdzie chętni mogli wrzucić swoją aplikację jak do skrzynki pocztowej. Jednak w województwie Wielkopolskim bezrobocie wynosi zaledwie 5,2 proc. i znalezienie kilku tysięcy pracowników w zasadzie z dnia na dzień to ogromne wyzwanie.

Z perspektywy pracowników z tej okolicy jest to świetna sytuacja. Z perspektywy pracodawców – jest znacznie trudniej, bo rośnie presja na wzrost wynagrodzeń. Co więcej, same pieniądze przestają wystarczać – pensję oferuje każdy pracodawca, a wynagrodzeń nie można podnosić w nieskończoność. Dlatego coraz ważniejszą rolę odgrywają inne benefity - te pozapłacowe jak prywatna opieka medyczna, karty sportowe czy bony na jedzenie też często już nie wystarczają. Pracownicy chcą coraz częściej być dumni z miejsca gdzie pracują, zależy im na wartościach, atmosferze i samorozwoju.

Tak niskie bezrobocie ma także pewien nieprzyjemny skutek uboczny. To oczywiste, że nie jest równe w całym kraju. Podczas gdy w okolicach Poznania bezrobocie wynosi 5,2 proc., w województwie Warmińsko-Mazurskim bez pracy pozostaje 13,8 proc. ludzi. W praktyce oznacza to drenaż mózgów. Zdolni, młodzi i przedsiębiorczy widzą, że w Warszawie, Krakowie czy właśnie Poznaniu to praca szuka ludzi, więc tym chętniej wyjeżdżają, a dysproporcje między regionami jeszcze się pogłębiają.

Sięgnąć po profesjonalistów

Polska, być może po raz pierwszy w swojej historii dociera do punktu, w którym brak pracowników jest realnym zagrożeniem dla biznesu. Tym samym model rozwoju oparty na taniej sile roboczej może odejść na śmietnik historii. W tak trudnym środowisku rośnie rola agencji pracy tymczasowej, która po prostu dostarcza pracowników o wskazanych kompetencjach we wskazane miejsce. W epoce Ubera czy Air BnB odejście od własności na rzecz skutecznej usługi może być kluczem nie tylko do sukcesu, a po prostu do przetrwania.