Raport Adecco „Global Talent Competitiveness Index” 2016


Polska zajęła 38 miejsce w tegorocznym badaniu GTCI, które ocenia konkurencyjność 109 krajów pod względem przyciągania, rozwijania i utrzymywania utalentowanych pracowników.



Odnotowany wskaźnik dla naszego kraju wypadł nieco lepiej w porównaniu z minionym rokiem, gdy Polska wśród 103 ocenianych wtedy państw zajęła 39 miejsce. Podobnie jak przed rokiem światową czołówkę pod względem jakości talentów czyli poszukiwanych przez firmy kandydatów do pracy, tworzą Szwajcaria, Singapur, Luksemburg i Stany Zjednoczone.

- Kraj atrakcyjny dla pracowników z innych krajów, to nie tylko sama wysokość proponowanego wynagrodzenia. Bardzo istotne jest, jak szybko pracownicy możemy budować swoją karierę w długookresowej perspektywie, jakie ma szanse na rozwój swoich kompetencji oraz jak jest w stanie konkurować ze swoimi odpowiednikami w pozostałych krajach – mówi Anna Wicha, Dyrektor Generalny Adecco Poland. – W dalszym ciągu Polska przegrywa z innymi krajami biorąc pod uwagę takie kryteria, które wpływają na atrakcyjność jak chociażby dodatkowe treningi, szkolenia i rozwój pracowników. Jeśli już się szkolimy, to na przykład z obsługi nowej maszyny czy też systemu informatycznego niezbędnego w codziennej pracy. Niestety, ale pracodawcy nie doceniają w dalszym ciągu faktu, że warto też uczyć szkolić swoich pracowników współpracy w grupie, podejścia do innowacji, budowania wspólnych relacji i efektywnej komunikacji. Takie miękkie kompetencje nie przekładają się bezpośrednio na funkcjonowanie przedsiębiorstwa w krótkiej perspektywie, ale dają ogromne i wymierne korzyści w długookresowym budowaniu zdrowej organizacji, efektywnym procesie zarządzania zasobami ludzkimi oraz przyciąganiem talentów do swojej organizacji – dodaje.

Wygrać w walce o talenty

Nie tylko pierwszą czwórkę, ale i całą pierwszą dziesiątkę tworzą państwa otwarte na mobilność talentów. Niemal 25 proc. mieszkańców Szwajcarii i Luksemburga urodziło się za granicą, w Singapurze ten odsetek sięga nawet 43 proc., a jest on znaczący także w USA i Kanadzie - przypominają autorzy Global Talent Competitiveness Index, który przygotowała jedna z czołowych szkół biznesu, francuska INSEAD, we współpracy z globalnym potentatem usług HR, Adecco Group oraz Leadership Institute of Singapore.

Kwestia przyciągania talentów i międzynarodowa mobilność jest zresztą głównym tematem tegorocznej, trzeciej już edycji raportu GTCI. Według niej bez wspierania tej mobilności trudno będzie rozwijać twórcze talenty.

Wspomniana mobilność jest dzisiaj tym ważniejsza, że świat zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej co przynosi ze sobą zarówno nowe możliwości jak i duże wyzwania. Te drugie m.in. w związku z 200 mln bezrobotnych na świecie i co drugim miejscem pracy, które może niedługo zniknąć w wyniku automatyzacji. Badanie GTCI potwierdza kluczowe znaczenie mobilności talentów w wyrównywaniu nadwyżek i niedoborów kwalifikacji na świecie. Czołówka rankingu pokazuje, że państwa chcąc przyciągać talenty muszą inwestować w edukację i ośrodki nauki, ograniczając równocześnie biurokrację i upraszczając regulacje na rynkach pracy.

- W celu zapobiegania niedoborowi talentów, w tym również na polskim rynku pracy, konieczne jest wprowadzenie w życie głębszych rozwiązań systemowych. Jedną z naszych rekomendacji jest dążenie do jeszcze większego uelastycznienia rynku pracy. Większa mobilność oraz rotacja na stanowiskach zapewni lepszy i szerszy dostęp do stanowisk, które wymagają obsadzenia. Kluczowym elementem liberalizacji rynku jest zmiana prawa regulującego stosunek pracy, obniżenie kosztów pracy oraz ograniczenie przywilejów poszczególnych grup zawodowych – podkreśla Anna Wicha. - Kolejną istotną zmianą, która bezpośrednio wiąże się z wyzwaniami demograficznymi jest konieczność odejścia od modelu pracy znanego jeszcze z poprzedniego wieku, czyli praca przez całe życie dla jednego pracodawcy i pięcie się po szczeblach kariery w jednej firmie – dodaje.

Zadbać o powroty z emigracji

Raport GTCI bierze pod uwagę kilkadziesiąt czynników - w tym poziom wykształcenia, udział studentów, jakość uczelni oraz jakość menedżerów, problemy z rekrutacją i zwolnieniem pracownika, dostęp do Internetu, wielkość inwestycji zagranicznych, liczbę migrantów, różnice z zarobkach kobiet i mężczyzn etc. Polska wysoko oceniana pod względem produktywności, poziomu wykształceni i kompetencji pracowników oraz dobrze wypadająca pod względem elastyczności zatrudnienia (19 miejsce) zajmuje odległe miejsca we wskaźnikach mierzących naszą otwartość zewnętrzną (na imigrację) i konkurencyjność w przyciąganiu talentów. Nasz kraj słabo wypada pod względem udziału studentów z zagranicy, tolerancji na imigrantów a w globalnym obiegu talentów na razie jesteśmy raczej dawcą niż biorcą.

Jak podkreśla Bruno Lanvin, odpowiedzialny za opracowanie globalnych wskaźników w INSEAD, jednym z głównych wniosków raportu jest ten dotyczący polityki państw, które powinny sprawniej zarządzać nową dynamiką mobilności talentów. Uspokajał też mniej rozwinięte kraje, które obawiają się drenażu mózgów - według niego, o ile wyjazdy wykwalifikowanych specjalistów, którzy emigrują do innych państw, mogą być traktowana początkowo jako utrata talentów, to ich powrót do domu będzie dużym zyskiem dla ojczyzny. Lanvin przypominał, że właśnie w ten sposób swój światowej klasy przemysł elektroniczny zbudował Tajwan – opierając się na inżynierach wracających z Doliny Krzemowej.

Autorzy GTCI podkreślają też, że w świecie nasilonej mobilności talentów coraz większe znaczenie w rywalizacji o talenty mają nie tyle państwa, co miasta i regiony.

Praca szuka talentów

Tegoroczny raport GTCI zwraca również uwagę, że choć nadal ludzie migrują w poszukiwaniu pracy i lepszych możliwości, to widać coraz silniejszy trend przenoszenia pracy do krajów, gdzie są talenty. Publikacja zwraca tu uwagę na Chiny, Koreę Południową, Maltę, Słowenię i Mołdawię. Przypomina też znaczenie rozwoju kwalifikacji zawodowych tym bardziej, że ich deficyt (i niedobór fachowców) dotyka dzisiaj nie tylko rozwijające się kraje jak Chiny, Indie czy Brazylię, ale także te rozwinięte np. Irlandię, Belgię czy Hiszpanię.

- Konkludując, oczywiście mam pełną świadomość tego, że w krótkiej perspektywie nie zmienimy porządku prawnego i społecznego w naszym kraju. Jestem jednak pewna, że możemy wyzwalać na rynku potencjał wśród młodych dzięki umożliwieniu im zdobycia doświadczenia i zbudowania swojej pozycji na rynku pracy dzięki elastycznym formom zatrudnienia – podsumowuje Anna Wicha.