Rynek pracy do końca 2015 r. – prognoza Adecco Poland


Stopa bezrobocia, czyli jeden z najważniejszych wskaźników opisujących kondycję gospodarczą kraju, systematycznie spada. Jak wskazywali Eksperci Adecco Poland we wrześniu „złamana” została granica 10 proc. Jednocyfrowej stopy bezrobocia Polska nie zanotowała od blisko 7 lat. Jest również duże prawdopodobieństwo pobicia historycznego rekordu z 2008 r. Co sprawia, że rynek pracy ma się tak dobrze i jakie są perspektywy na kolejne miesiące?

- 9,9 proc. - taki poziom stopy bezrobocia został osiągnięty we wrześniu. Prognozujemy, że dalszy spadek będzie jeszcze kontynuowany w październiku. W listopadzie lub grudniu nastąpi lekkie zbicie trendu, ale to w żaden sposób nie wpłynie na całościową ocenę sytuacji na rynku pracy. To dobry rok zarówno dla pracowników, jak i osób dopiero poszukujących zatrudnienia, natomiast coraz większe wyzwanie dla pracodawców oraz agencji rekrutacyjnych – mówi Łukasz Koszczoł, Dyrektor Operacyjny w Adecco Poland .

Wykres obrazujący zjawisko bezrobocia pikuje systematycznie od początku roku, kiedy GUS informował o stopie oscylującej wokół 12 proc. W maju po raz pierwszy od września 2009 roku, poziom bezrobocia spadł poniżej 11 proc. Na odczyt jednocyfrowy czekamy już od grudnia 2008 roku (9,5 proc.). W tym czasie na polską gospodarkę oddziaływało mnóstwo czynników, włączając te zupełnie pozbawione naszej kontroli jak ogólnoświatowy kryzys, zdecydowane interwencje FED czy konflikt na wschodzie Ukrainy.

Ostatni kwartał pod znakiem świąt i pogody

Największy wpływ na to jak będzie się kształtowała stopa bezrobocia w ciągu ostatnich miesięcy roku ma kilka sektorów gospodarki. Aż do początków grudnia możemy się spodziewać dodatniego bilansu na rynku pracy w segmencie FMCG. To oczywiści efekt zbliżających się świąt. Ściśle powiązany z tym trendem jest wzrost zatrudnienia w branży TSL, ponieważ wzmożona produkcja wymaga dodatkowych nakładów na logistykę i transport. Rekordowo niska stopa bezrobocia będzie efektem zaistnienia wymienionych tendencji jeszcze w końcowym okresie intensywnych prac w sektorze budowlanym i zajęć sezonowych związanych np. z rolnictwem.

O ile bowiem jesień przyniesie kolejne obniżenie liczby osób bez pracy, to w listopadzie i grudniu powinniśmy spodziewać się delikatnego wzrostu. Intensyfikacja pracy przedsiębiorstw, które czerpią profity z okresu przedświątecznego nie zrównoważy spadków zatrudnienia w branżach uzależnionych od pogody. Zimą ustają prace na budowach i te związane ze zbiorami płodów rolnych. To oznacza nie tylko mniej miejsc pracy w naszym kraju, ale również powrót polskich pracowników sezonowych zza granicy.

7 lat powolnych, ale systematycznych zmian

Analizując przyczyny obecnego stanu rodzimego rynku pracy, warto przyjrzeć się także czynnikom o charakterze długoterminowym. Bieżąca sytuacja ma o wiele więcej przyczyn niż tylko te powtarzalne, związane z sezonowością gospodarki. Eksperci Adecco Poland wskazują kilka kluczowych trendów. Głównej przyczyny poprawy należy upatrywać w stałym rozwoju gospodarczym. Pomimo kryzysu, który pod koniec pierwszej dekady nowego tysiąclecia ogarniał niemal cały świat, Polska regularnie notowała wzrost PKB. W tym samym czasie o wiele silniejsze gospodarki europejskie miały okresy głębokiej dekoniunktury.

- Coraz lepsza koniunktura przekładała się na wzrost optymizmu, co w dalszej perspektywie napędzało zarówno inwestycje jak i konsumpcję. Większy popyt wymusza wzrost podaży. W efekcie producenci zwiększali zatrudnienie by sprostać rynkowym wyzwaniom – tłumaczy Łukasz Koszczoł .

Ustabilizowana sytuacja gospodarcza miała także wpływ na niewielkie wahania kursu złotego. W okresie ostatnich lat nie przekraczały one średnio 15 proc. względem euro i dolara. Taka sytuacja sprzyja przedsiębiorcom sprzedającym swoje towary za granicą. Eksporterzy, mając świadomość niewielkiego ryzyka kursowego, mogą odważniej planować swój rozwój i zwiększanie produkcji i sprzedaży usług. Poszerzanie zasobów ludzkich to naturalne następstwo rosnącej koniunktury.

Rok 2008, ostatni w naszej historii kiedy stopa bezrobocia była jednocyfrowa, to również czas nasilonej emigracji. Za granicą przebywało wówczas ponad 2,2 mln Polaków (więcej tylko w rekordowym 2007 r.). Bardzo wielu spośród emigrantów wyjechało w poszukiwaniu lepszej lub nawet jakiejkolwiek pracy. To oczywiście powodowało spadek konkurencji o pracę w kraju. Lata 2009-2010 przyniosły ograniczenie liczby wyjeżdżających (do 2 mln pod koniec 2010 r.), jednak kolejne 12 miesięcy przyniosło odwrócenie tego trendu. Systematyczne zwiększanie liczby emigrantów trwa do dziś, niebagatelnie wpływając na statystyki GUS.

Inny czynnik społeczny, którego rola w obniżaniu stopy bezrobocia jest istotna, choć często niedoceniana, to wejście na rynek pracy przedstawicieli pokolenia Y. Zdaniem ekspertów Adecco Poland, młodzi ludzie (urodzeni w 1984 r. lub później) charakteryzują się kreatywnością myślenia i zaangażowaniem. Te cechy, w połączeniu z dobrym wykształceniem, a także powszechną znajomością co najmniej jednego języka obcego, przyciągają do naszego kraju inwestorów. W największych polskich miastach jak grzyby po deszczu wyrastają centra usług wspólnych (tzw. SSC) i centra outsourcingu procesów biznesowych (BPO) zatrudniające obecnie ponad 200 tys. pracowników.

Przyszłość należy do pracowników

- Oczywiście trudno jest dziś przewidzieć wszystkie okoliczności, które będą wpływać na polski rynek pracy w niedalekiej przyszłości – mówi Łukasz Koszczoł, Dyrektor Operacyjny w Adecco Poland. – Poza czynnikami powiązanymi z pewną powtarzalnością gospodarki, warto stale obserwować sytuacje polityczną za naszą wschodnią granicą. Przeciągający się konflikt w Donbasie sprawia, że do Polski w poszukiwaniu pracy przyjeżdża wielu Ukraińców. Ewentualne zakończenie wszelkich działań wojennych wpłynie na zatrudnienie w niektórych branżach, w szczególności tych, gdzie istnieje zapotrzebowanie na pracowników fizycznych. Duże znaczenie dla rynku pracy ma także polityka Unii Europejskiej względem kryzysu emigracyjnego i sytuacja ekonomiczna w jej największych krajach – dodaje Łukasz Koszczoł .

Oceniając polski rynek pracy trudno nie być optymistą. Coraz więcej Polaków znajduje zatrudnienie, rosną wynagrodzenia w wielu sektorach gospodarki i przybywa benefitów pozapłacowych. „Rynek pracodawcy” staje się „rynkiem pracownika” w branży budowlanej, finansowej czy TSL. Do tego grona dołączają specjaliści zatrudnieni w centrach usług wspólnych, a w niedalekiej przyszłości mogą na to liczyć osoby związane z sektorami Automotive, FMCG i HoReCa.